I kolejna odsłona - Zmiana Warty made by Garnison Danzig, okiem Mistrza Nikosa. Tym razem panowie zaprezentowali się (po raz pierwszy) w mundurach żołnierzy regularnej załogi Gdańska - wzorowanych na XVIII wiecznych grafikach oraz modzie militarnej i
wykrojach z epoki. Nie zabrakło też markietanki, jak i najmłodszych rekonstruktorów. Pogoda, wbrew deszczowym prognozom, była słoneczna i przyciągnęła wielu chętnych widzów.
It is the cat who keeps people, because cats find humans useful domestic animals.
niedziela, 12 kwietnia 2015
czwartek, 12 marca 2015
Stwórz sobie komiks
Nowa gra, która mnie zachwyciła... nie tylko pod względem towarzyskim (obok Dixita, Party Time, Konceptu i innych), ale też jako pomoc dydaktyczna, podczas nauki angielskiego, jak i każdego innego języka - piękne ilustracje, dające szerokie spektrum możliwości skojarzeń i opowieści.
Komiks pozwala na tworzenie opowieści poprzez układanie kolejnych kart kadrów tak, aby by powstała pełna strona komiksu. Każdy
z graczy dostaje do ręki 12 dwustronnych kart i w ograniczonym czasie
musi do nich wymyślić historyjkę na zadany (lub wylosowany) temat.
Przykładowa historia, zapodana przez Rebel...
Temat: Nieprzespana noc
"Był chłodny, jesienny poranek, a detektyw wyglądał przez okno
swojego biura na 36 piętrze. W dłoni trzymał opróżnioną już szklankę, a w
popielniczce dogasał kolejny niedopalony papieros. Miał podkrążone oczy
i widać po nim było, że nie dane mu było zmrużyć oka tej nocy. Z zadumy
wyrwał go widok sznura przelatujących gęsi.
- Wiem! - wykrzyknął.
- To ona go otruła, kobieta w orlej masce, jego konkubina!"
Można się więc zastanowić jaką historię najlepiej zaprezentować? Przygodową?
Kryminalną? Horror? Romans? A może SF? Opowieść może być
zabawna, straszna, ekscytująca albo wzruszająca... wybór należy do opowiadającego. Trzeba jednak pamiętać o kilku rzeczach: treść historii powinna
dobrze pasować do tematu i zostanie oceniona przez innych graczy... a
ten, kto zdobędzie najwięcej punków, wygra! Chociaż, tak naprawdę, czy chodzi o zdobywanie punktów? Czy o ciekawą zabawę i mile spędzony czas? W żadnej z gier nie przywiązuję szczególnej uwagi do punktów zwycięstwa (no może oprócz canasty), ale do emocji, które towarzyszą danej grze, i które ona wyzwala - jak i do towarzystwa, z którym można w dane gry grać. A kto wygra? To sprawa drugorzędna...
Dla tych jednak, którzy idą standardowym trybem - po ułożeniu kart następuje prezentacja stworzonych historii, a
następnie ich ocena, podczas której nagradza się te najbardziej
pomysłowe, emocjonujące i najlepiej ułożone.
W grze może wziąć udział jednocześnie do dziesięciu osób. Rozgrywka
posiada dwa warianty, zależne od liczby graczy: solowy i drużynowy.
Uwaga! Wcale nie ten, kto opowiada najlepsze historie wygrywa! Punkty
przyznawane są nie tylko za otrzymanie głosów na własną historię, ale
też za dobre zagłosowanie, podobnie jak w grze Dixit - oczywiście jeśli dalej bawimy się w punkty zwycięstwa! :)
Zawartość pudełka:
- 5 plansz Stron Komiksu
- (1 dla każdego gracza/drużyny)
- 150 kart Kadrów
- 10 żetonów Punktacji
- 10 żetonów Postaci
- 50 żetonów Oceny (5 dla każdego gracza)
- 21 żetonów Marudy
- 1 klepsydra (90 sekundowa)
- 1 instrukcja
piątek, 6 marca 2015
Mamy szpiega!
Gra owa została szumnie zapowiedziana przez wydawnictwo, aczkolwiek jeszcze nie została wydana. Okładka zaś wyglądać będzie tak:
Dlaczego więc mówię o tej grze i zachwycam się nią? Amerykańska myśl techniczna (lub jakaś innokrajowa) opracowała opcję gry na tablety, smartfony itp. Wprawdzie gra wówczas jest nieco uproszczona - nie ma poglądowych kart, ale w niczym to nie przeszkadza, by ludzie z bogatą wyobraźnią zasiedli do rozgrywki. Każdy sprawdza swój "przydział" pod własnym imieniem, przygotowuje się do gry, jedna z rozgrywających osób jest szpiegiem, jednak musi zachować pokerową twarz i nie zdradzić się ani miną, ani niepotrzebnym słowem... chyba że jest pewna lokalizacji i chce zagrać va banque.
No dobrze, a jak już będziemy mieć karty? Partia „Mamy szpiega!” składa się z kilku krótkich rund. Podczas
każdej rundy gracze otrzymują karty z prezentacją miejsca, w którym się
aktualnie znajdują... wszyscy, poza jednym, który jest szpiegiem! Od
tego momentu celem graczy jest prowadzenie rozmowy i zadawanie sobie
wzajemnie pytań. Agenci próbują zdemaskować szpiega, a szpieg ze
wszystkich sił stara się pozostać nieodkryty dopóki z padających dookoła
pytań i odpowiedzi nie wydedukuje, w jakim miejscu wszyscy się
znajdują.
Celem szpiega jest uniknięcie wykrycia przed końcem rundy albo
ustalenie obecnego miejsca pobytu graczy. Celem pozostałych graczy jest
ustalenie tożsamości szpiega i zdemaskowanie go.
Agenci muszą w niejasny sposób dawać współgraczom do zrozumienia, że
wiedzą, gdzie się znajdują, aby udowodnić, że sami nie są szpiegami.
Jeśli agenci oskarżą niewinnego o bycie szpiegiem - przegrywają.
Zawartość pudełka:
- 240 kart (30 talii po 8 kart każda)
- 30 woreczków strunowych
- instrukcja
Przykładowe zestawy pytań i odpowiedzi, które rozgrywaliśmy:
W - Spięty czy wyluzowany?
G - Przez większość czasu spięty.
G - Czysto czy brudno?
A - Lśni.
A - W jakim stanie jest sprzęt?
R - Raczej kiepskim.
R - Byłeś ostatnio na mieście?
W - Od pewnego czasu nie.
W - Dużo ludzi się przewinęło?
A - Jakaś trzydziestka...
A - A ładnie to tak nie pracować, tylko pisać maile?
R - Moja sytuacja i tak jest bardzo kiepska.
R - Przyzwyczaiłeś się już do tego trybu życia?
W - Wciąż mam pewien problem.
W - Wychodziłeś dziś na zewnątrz?
G - Moja praca wymaga, żeby wychodzić, ale przez większość czasu siedzę wewnątrz.
G - Masz wygodne łóżko?
R - Nie, jest okropne.
I co? Czy ktoś wpadł na to, że miejscem, w którym się znajdujemy jest baza wojskowa? Szpieg też miał z tym pewien problem. Wprawdzie sama będąc oficerem (A) podejrzewałam w pewnym momencie R, później jednak okazało się, że przypadła mu w udziale rola dezertera, więc zachwycony być nie musiał. Można stawiać ostrożne, sondażowe pytania lub też udzielać wymijających odpowiedzi, ale od razu wtedy można zostać podejrzanym o szpiegostwo. Z ok. 30 lokalizacji podanych zwykle po kilku pytaniach można połowę odrzucić, zawsze jednak zostaje 4 czy 5, które pasują do udzielanych odpowiedzi. Trzeba odsunąć od siebie podejrzenia i wyłapać szybko szpiega.
R - Często podróżujesz?
G - Tak.
G - Czy wywyższasz się nad innymi?
A - Zależy co masz na myśli.
A - Nie rozmazał mi się cień?
W - Wszystko jest ok.
W - Ludzie cię otaczający są męczący czy w porządku?
R - Są w porządku.
R - Co dziś jadłaś na lunch?
A - Lekką sałatkę.
A - Czy uważasz, że romans w pracy jest do przyjęcia?
G - Raczej nie, ale w tej branży nie zdziwiłbym się, jeśli by się zdarzył.
G - Jaki zapach najczęściej czujesz? Popcorn? Morze czy spaliny?
W - Żaden z powyższych.
W - Nie za mało ruchu?
A - Może za mało... może nie za mało, ale lubię czasem poćwiczyć na siłowni.
A - Lubisz robić zdjęcia w pracy?
G - Moja praca jest mało ciekawa, ale jak jestem tutaj, to robię...
Naszą lokalizacją był... samolot. A - stewardesa, G - pasażer I klasy, R - co-pilot, W - szpieg. :) Trzeba przyznać, że zachował zimną krew przy pytaniu o zapachy.
W - Zadowolony z zarobków?
R - Mogłyby być lepsze.
R - Czy to jest praca, o której marzyłeś?
G - Jestem studentem, tak sobie tylko dorabiam, w przyszłości będę pracował w zawodzie.
G - Nie bolą cię nogi albo tyłek?
A - A chcesz rozmasować?
A - Szykuje się nam jakiś bonus pod koniec miesiąca?
W - Któż to wie? Ja tego nie wiem.
W - Co dziś jadłeś?
R - Dziś zjadłem na miejscu, to co zawsze.
R - Jakbyś opisała swoją pracę na randce?
A - Będąc na randce, zajęłabym się ciekawszymi rzeczami niż opisywaniem nudnej pracy.
A - Czy widziałeś już grafik na przyszły miesiąc?
G - Tak, znowu trafiły mi się trzy nocki.
G - Coś mi kiepsko idzie w pracy. Co powinienem lepiej zrobić?
W - Skoncentrować się, nie dać się rozpraszać otoczeniu.
W - Czego najczęściej używasz w pracy?
A - Sprzętów elektronicznych.
A - Gdzie dziś zaparkowałeś samochód?
R - Na parkingu, przed naszą pracą.
Tym razem szpiegiem byłam ja (A). Kiedy już byłam pewna, że to chyba chodzi o restaurację, G powalił mnie odpowiedzią o trzy nocki w grafiku. Więc może nocna zmiana w supermarkecie i układanie na półkach? Podpadłam reszcie odpowiedzią o używanie sprzętów elektronicznych. Stwierdziłam, że przecież mogę siedzieć na kasie w sklepie albo w restauracji. Ten numer jednak nie przeszedł i szpieg został zdemaskowany. W był klientem więc niewiele mógł wiedzieć o bonusach do pensji, a G hostessą.
Odgrywanie ról jest na pewno ciekawym urozmaiceniem, ale może też trochę mylić zarówno szpiega, jak i pozostałych uczestników. Zwłaszcza jak ktoś otrzyma nietypową rolę - dezertera w bazie wojskowej czy uchodźcy w ambasadzie. Można też pominąć ten aspekt, czy będzie lepiej? Spróbuje się następnym razem, niemniej grę serdecznie polecam! :)
niedziela, 22 lutego 2015
Dwór Artusa
Nazwa tej niezwykle pięknej gdańskiej budowli została zaczerpnięta z legendy o królu Arturze - symbolu rycerskości i odwagi. Najpierw w Anglii, a potem również w innych krajach germańskich, nazywano jego imieniem domy spotkań rycerstwa i patrycjatu. W Polsce dwory Artusa zakładane i odwiedzane były przez przedstawicieli warstwy mieszczańskiej. Na terenach Rzeczypospolitej powstało kilka takich dworów.
Nasz, gdański, był siedzibą kilku bractw, których nazwy wywodziły się od ław. Najznamienitsze z nich to ława św. Rajnolda, św. Jerzego, Malborska, Trzech Króli oraz Ławników. Bractwa gromadziły elitę Gdańska – przedstawicieli patrycjatu i bogatego mieszczaństwa, dla rzemieślników, kramarzy oraz wszystkich trudniących się pracą najemną wstęp był surowo zakazany. Bogaci kupcy oraz goście zagraniczni gromadzili się tu wieczorami, wnosząc z góry opłatę za wypijane trunki (w XVII w. w wysokości 3 szylingów).
Początkowo, przynajmniej teoretycznie, omawianie interesów na terenie Dworu było zakazane, do tego celu służył plac przed budynkiem. Wieczory we Dworze urozmaicane były różnymi występami – muzyków, śpiewaków, linoskoczków, kuglarzy. Mimo oficjalnego zakazu, goście często spędzali czas na hazardzie, grze w kości i karty, bardzo popularne były też różnorodne zakłady.
Mimo że na co dzień podawano tam jedynie trunki, uzupełniane niewielkimi zakąskami, to co jakiś czas wyprawiano wspaniałe uczty, trwające nawet po kilka dni. Zwłaszcza pod koniec XVII w. uczty wyprawiane z coraz większym przepychem, zaczęły się przeradzać w całonocne pijatyki. Pojawiało się coraz więcej skarg na rozluźnienie obyczajów panujące we Dworze. Jednak nie tylko spotkania towarzyskie odbywały się we Dworze. W XVII w. pojawili się tu księgarze, prezentujący książki drukowane w Gdańsku, oraz stoiska malarzy – nie zostali oni objęci zakazem wstępu dla innych handlarzy.
Mimo że na co dzień podawano tam jedynie trunki, uzupełniane niewielkimi zakąskami, to co jakiś czas wyprawiano wspaniałe uczty, trwające nawet po kilka dni. Zwłaszcza pod koniec XVII w. uczty wyprawiane z coraz większym przepychem, zaczęły się przeradzać w całonocne pijatyki. Pojawiało się coraz więcej skarg na rozluźnienie obyczajów panujące we Dworze. Jednak nie tylko spotkania towarzyskie odbywały się we Dworze. W XVII w. pojawili się tu księgarze, prezentujący książki drukowane w Gdańsku, oraz stoiska malarzy – nie zostali oni objęci zakazem wstępu dla innych handlarzy.
Czasy rozkwitu Dworu przypadają na wiek XVI i XVII, ale jego historia sięga znacznie wcześniej. Nazwa budynku "curia regis Artus" (dwór króla Artusa), wzniesionego w Gdańsku w latach 1348-1350, pojawiła się pierwszy raz w 1357 r. w miejskim zapisie o czynszu gruntowym z 1350 r.
Kolejny budynek wzniesiono być może w 1379 r. Na jego ślady natrafiono prawdopodobnie podczas badań archeologicznych w 1991 r. Ten budynek gdańskiego Dworu spłonął w roku 1476. Odbudowano go w kilka lat później, a w 1552 r. otrzymał nową fasadę, raz jeszcze przekształconą w 1617 r. przez Abrahama van den Blocke.
Budynek ozdobiono wspaniałymi posągami starożytnych bohaterów (Scypion Afrykański, Temistokles, Kamillus, Juda Machabeusz) powyżej alegoriami siły i sprawiedliwości, a na szczycie posągiem Fortuny. Po obu stronach portalu umieszczono medaliony z popiersiami Zygmunta III Wazy oraz jego syna, wtedy jeszcze królewicza Władysława.
Kolejny budynek wzniesiono być może w 1379 r. Na jego ślady natrafiono prawdopodobnie podczas badań archeologicznych w 1991 r. Ten budynek gdańskiego Dworu spłonął w roku 1476. Odbudowano go w kilka lat później, a w 1552 r. otrzymał nową fasadę, raz jeszcze przekształconą w 1617 r. przez Abrahama van den Blocke.
Budynek ozdobiono wspaniałymi posągami starożytnych bohaterów (Scypion Afrykański, Temistokles, Kamillus, Juda Machabeusz) powyżej alegoriami siły i sprawiedliwości, a na szczycie posągiem Fortuny. Po obu stronach portalu umieszczono medaliony z popiersiami Zygmunta III Wazy oraz jego syna, wtedy jeszcze królewicza Władysława.
Wnętrze składa się z jednej bardzo obszernej sali w stylu gotyckim. Od roku 1531 prowadzono tu intensywne roboty zdobnicze, pokrywając ściany pięknymi boazeriami i fryzami o tematyce mitologicznej i historycznej.
Wrażenie przepychu uzupełniały bogato zdobione meble oraz liczne obrazy. Najsłynniejsze z nich to m.in. dzieła anonimowych artystów z końca XV wieku – Oblężenie Malborka i Okręt Kościoła, Orfeusz wśród zwierząt Hansa Vredemana de Vries z 1596 r. oraz Sąd Ostateczny Antona Möllera.
Ten ostatni obraz wywołał liczne kontrowersje, gdyż artysta posłużył się scenerią Gdańska oraz uwiecznił współczesne sobie osobistości jako postacie alegoryczne, takie jak Pycha czy Niewiara.
Salę upiększały nie tylko obrazy, ale i gobeliny, modele okrętów, zbroje, tarcze herbowe, klatka z egzotycznymi ptakami.
Ozdobą, która także przyciągała uwagę, jest jedenastometrowy piec, dzieło Georga Stelznera, wymurowany w latach 1545-1546. Wyłożony jest 520 kaflami, przedstawiającymi portrety najwybitniejszych władców europejskich, tak protestanckich jak i katolickich, wśród których są portrety Izabeli Portugalskiej i Karola V.
Zaraz obok pieca kaflowego widoczny jest św. Jerzy walczący ze smokiem. Rzeźba pochodzi z lat 1481-1487. No cóż, tak jak i w innych przypadkach, gdzie spotykałam podobne rzeźby, płaskorzeźby i obrazy... zawsze jednak żal mi było biednego smoka.
Dwór Artusa pomyślany był jako ekskluzywne miejsce spotkań towarzyskich elity gdańskiej. Dopiero w 1742 r., na prośbę gdańskich firm kupieckich, rada zgodziła się na projekt przemianowania Dworu na giełdę i miasto utraciło swoją najsławniejszą gospodę.
Obecnie Dwór Artusa pełni funkcje muzealne i reprezentacyjne. Jest miejscem wydarzeń z życia społeczno-politycznego Gdańska (m.in. podejmowane są wybitne osobistości, odbywają się uroczystości nadania honorowego obywatelstwa Gdańska, podpisywane są też umowy gospodarcze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































































